Strona główna » Wiedza » Analizy i komentarze » Przedsiębiorcy: UZP powinien bardziej wspierać zamawiających

Przedsiębiorcy: UZP powinien bardziej wspierać zamawiających

18.06.18

Zamawiający na rynku publicznym nadal nie potrafią przygotować racjonalnego zamówienia. Federacja Przedsiębiorców Polskich uważa, że Urząd Zamówień Publicznych powinien pełnić więcej funkcji doradczych na rzecz zamawiających – a nie tylko sprawować kontrolę rynku.

articleImage: Przedsiębiorcy: UZP powinien bardziej wspierać zamawiających fot. Thinkstock

W ostatnich trzech latach ustawodawca dwukrotnie zmieniał ustawę chcąc zachęcić zamawiających do większej kreatywności w opracowywaniu specyfikacji przetargowych. Zdanien kespertów FPP, mimo wprowadzonych dobrych zapisów nakierowujących na stosowanie właściwych kryteriów wyboru oferty oraz nakładających obowiązek wymogu od wykonawców umowy o pracę, kiedy charakter pracy tego wymaga – nie udało się osiągnąć zamierzonego skutku.

W przypadku zamówień na dostawę produktów jeszcze w miarę dobrze udaje się zamawiającym opisać cechy zamawianego produktu, gorzej jednak jest z właściwym opisaniem kryteriów oceny of ert. Wykonawcy – nie mając czytelnych reguł gry – najczęściej rezygnują z przystąpienia do przetargu. W prze targach brakuje małych i średnich przedsiębiorców – a duzi, którzy biorą w nich udział, mogą swobodnie podnosić ceny swojej oferty ponieważ nie czują presji konkurencji.

Polecamy komentarz w serwisie LEX: Koncepcja nowego Prawa zamówień publicznych

- Jeszcze gorzej sytuacja wygląda w przypadku zamówień na usługi. Miałem nadzieję, że twardy zapis w ustawie, zmuszający zamawiających do wymogu od wykonawców umowy o pracę – kiedy charakter pracy tego wymaga – zmusi do szukania oszczędności w konkurowaniu innowacją, a nie jak dotąd kosztami pracy. Nic takiego się jednak nie wydarzyło. Zamawiający z uporem kupują etaty, a nie usługę. Tylko że wcześniej robili to kosztem wykonawców i zatrudnianych u nich pracowników, a obecnie robią to kosztem środków budżetowych – czyli nas wszystkich. Dziwi taka sytuacja tym bardziej, że Strategia Odpowiedzialnego Rozwoju w wielu miejscach zachęca do stosowania rozwiązań innowacyjnych. Jak je jednak mogą wprowadzać wykonawcy, skoro zamawiający w specyfikacji np. na utrzymanie czystości wpisuje, że aby osiągnąć oczekiwany rezultat wykonawca ma dać do jego dyspozycji w ramach zamówienia np. 100 pracowników zatrudnionych na pełnym etacie. Gdzie tu jest miejsce na innowacje? Niestety taki zapis jest antyinnowacyjny – komentuje Marek Kowalski, przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich, prezes Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej (CALPE).


- Dla zamawiającego nie powinno mieć znaczenia, ilu pracowników do wykonania zadania zatrudni wykonawca – tylko czy uzyska oczekiwany efekt. Zaletą takiego rozwiązania jest ograniczenie właśnie tego najdroższego czynnika w przypadku usług, jakim jest koszt pracy – a zastąpienie go nowoczesnymi maszynami i technologią.Z całą pewnością pozwoli to w sposób znaczący obniżyć koszty po stronie zamawiającego. Zamówienie takie jednak wymaga dokładnego opisu oczekiwanego efektu, a z tym jak widać zamawiający mają problem. Może zatem rozważyć należy zmianę roli Urzędu Zamówień Publicznych, który z instytucji kontrolującej mógłby się stać instytucją doradczą i wspomagającą proces organizacyjny zamawiającego. W ramach nowych obowiązków mógłby się zająć tworzeniem dobrych praktyk, systemu certyfikacji wykonawców, budowaniu powszechnie dostępnej bazy danych o zamówieniach – opartych np. o proces Business Intelligence. Mógłby również przygotować dla zamawiających cykl szkoleń, których celem nie byłoby tylko poznawanie wykładni prawnych ale również logistyka zakupów – dodaje Marek Kowalski.

18.06.18
Skomentowano 0 razy
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

Zapisz się na newsletter
Polecamy w oficjalnej księgarni
Wolters Kluwer Profinfo.pl

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE