Strona główna » Wiedza » Analizy i komentarze » Niebezpieczna praktyka - zamawiający podpisuje umowę, ale jej nie realizuje

Niebezpieczna praktyka - zamawiający podpisuje umowę, ale jej nie realizuje

10.07.18

Zdarzają się przypadki umów w zamówieniach publicznych, które nie są realizowane przez zamawiających. Zdarza się, że nawet w przypadku kontraktu zawartego na rok – lub kilka lat – instytucja publiczna nie zamawia ani jednej usługi czy produktu. KIO i sądy jednoznacznie uznają takie praktyki są naganne - pisze Grzegorz Lang, ekspert Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej.

articleImage: Niebezpieczna praktyka - zamawiający podpisuje umowę, ale jej nie realizuje fot. Thinkstock

Sytuacje takie nie należą do rzadkości, zwłaszcza gdy umowy są tak skonstruowane, że zamawiający nie ponosi żadnych tego konsekwencji – a wykonawca jest zmuszony do zrzeczenia się wszelkich roszczeń z tytułu niewykonania umowy.

Niedopuszczalna praktyka
„Pusta” umowa – czyli nierealizowana przez zamawiającego była analizowana przez KIO. Już w 2008 r. Izba jednoznacznie oceniła, że „niedopuszczalną praktyką jest określenie przez Zamawiającego jedynie górnej granicy swojego zobowiązania, bez wskazania nawet minimalnej ilości, czy wartości, którą na pewno wyda na potrzeby realizacji przedmiotu zamówienia”. Taki sposób Izba oceniła jako sprzeczny z art. 29 ust. 2 PZP, który nakazuje zamawiającemu, aby opisał przedmiot zamówienia w sposób wyczerpujący i konkretny (KIO/UZP 22/07). Opisana tutaj praktyka zamawiającego pozostawia wykonawcę „w niepewności” i przerzuca na niego „całe ryzyko gospodarcze kontraktu”. Tym samym narusza zasadę równości stron umowy.

Co z wynagrodzeniem?
W innym wyroku, z 2010 r., Krajowa Izba Odwoławcza uznała, że "Brak zagwarantowania wykonawcy choćby minimalnego świadczenia powoduje możliwość nieuzyskania przez niego choćby minimalnego wynagrodzenia, zaś zrzeczenie się roszczeń z tytułu ograniczenia przedmiotu zamówienia powoduje rezygnację z odszkodowania będącego surogatem wynagrodzenia. Izba uznała, te zamawiający winien wskazać choćby minimalny zakres przewidywanego zamówienia.” (KIO 1905/10, KIO 1921/10).
Takie samo stanowisko Izba zajmowała także w późniejszych wyrokach. Przykładowo, w wyroku z 2014 r. uznała, że „na zamawiającym spoczywa obowiązek zagwarantowania wykonawcom pewności co do określonego minimalnego pułapu zamówienia, który pozwoli uczestnikom postępowania dokonać analizy kosztów, wymiernie wpływających na wysokość ceny.” (KIO 2949/13).

LEX Zamówienia Publiczne>>

Nie można zmuszać do rezygnacji z roszczeń
Nieuprawnione jest zmuszanie wykonawców do zrzeczenia się roszczeń, zwłaszcza w przypadkach spowodowanych przyczynami leżącymi po stronie zamawiającego. Nie może być tak, że zamawiający wykorzystuje swoją pozycję na rynku – a jest tak zwłaszcza w branżach, w których prawie cały popyt pochodzi z zamówień publicznych, jak np. na rynku medycznym. Jak słusznie uznała Izba – nie można przerzucać na jedną stronę umowy ciężaru poniesienia konsekwencji zaistnienia sytuacji, których strony nie mogły wcześniej przewidzieć’. Tym bardziej nie można przerzucać ciężaru poniesienia konsekwencji zaistnienia sytuacji, które może rozpoznać tylko strona umowy zwolniona z odpowiedzialności

Należy także wspomnieć, że podobne stanowisko zajmowały sądy. W często przywoływanym wyroku Sąd Okręgowego dla Warszawy-Praga (wyrok z 23.11.2005 r., IV Ca 508/05) uznał, że niedopuszczalne jest uzależnienie możliwości zmniejszenia zakresu przedmiotu umowy w części dotyczącej ilości od potrzeby Zamawiającego i odpowiednio od kontraktu zawartego z NFZ lub wskazań medycznych, gdyż jest to sformułowanie tak ogólne, że nie stanowi w istocie żadnego realnego ograniczenia.

Autor: Grzegorz Lang, ekspert Centrum Analiz Legislacyjnych i Polityki Ekonomicznej

Więcej o umowach przeczytaj w komentarzu praktycznym w serwisie LEX: Umowa w sprawie zamówienia publicznego

10.07.18
Skomentowano 0 razy
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

Zapisz się na newsletter
NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE