Strona główna » Wiedza » Orzeczenia i interpretacje » Kielce: 11 stycznia wyrok sądu ws. przetargu komunikacyjnego

Kielce: 11 stycznia wyrok sądu ws. przetargu komunikacyjnego

29.12.17

Do 11 stycznia sąd odroczył ogłoszenie wyroku w sprawie skarg Zarządu Transportu Miejskiego w Kielcach i Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji (MPK) na decyzję Krajowej Izby Odwoławczej (KIO), która uznała, że ZTM naruszył przepisy wykluczając prywatną firmę z przetargu komunikacyjnego w mieście.

articleImage: Kielce: 11 stycznia wyrok sądu ws. przetargu komunikacyjnego fot. Thinkstock

Pod koniec września ZTM zakończył badanie ofert w przetargu na obsługę komunikacji w Kielcach przez najbliższe 10 lat, uznając za ważną droższą ofertę, jaką złożyło obecnie świadczące te usługi MPK. Drugi oferent, prywatna spółka Michalczewski z Radomia odwołała się w tej sprawie do KIO.

Jednym z warunków zamawiającego było dysponowanie przez przystępującego do postępowania bazą transportową o określonych parametrach lub posiadanie jej w ciągu pięciu miesięcy od podpisania umowy. ZTM w decyzji wykluczającej z przetargu prywatną firmę uznał m.in., że nie jest ona w stanie spełnić warunków dotyczących organizacji zajezdni.

W połowie października KIO uwzględniła odwołanie firmy Michalczewski i uznała, że wykluczenie tego wykonawcy z udziału w postępowaniu jest naruszeniem jednego z przepisów ustawy Prawo zamówień publicznych (dotyczącego wykluczania wykonawcy, który nie wykazał warunków udziału w postępowaniu).

Izba ustaliła, że zgodnie z treścią warunku udziału w postępowaniu, zamawiający wymagał, aby wykonawcy wykazali, że dysponują lub będą dysponowali w Kielcach w ciągu pięciu miesięcy od podpisania umowy bazą transportową o określonych parametrach, a dokumentem potwierdzającym spełnienie tego warunku było wyłącznie oświadczenie wykonawcy. W uzasadnieniu wyjaśniono m.in., że ewentualne twierdzenie zamawiającego, że ten termin nie będzie dochowany, nie rodzi konsekwencji w postaci wykluczenia z postępowania. Może przynieść wyłącznie skutki wynikające z postanowień projektu umowy - kary umowne albo odstąpienie od umowy.

Zarówno ZTM, jak i MPK, złożyły skargi na wyrok KIO. W piątek rozpatrywał je Sąd Okręgowy w Kielcach. Sala rozpraw była pełna – zabrakło miejsc siedzących. Publiczność stanowili głównie pracownicy MPK.

Zdaniem pełnomocnika ZTM Karola Ziemby, KIO w październikowym wyroku całkowicie pominęła dowody, jakie zgromadził ZTM – nie analizowała m.in. pism z oficjalnej korespondencji z prezydentem Kielc, z których wynika jakie są terminy urzędowe na uzyskanie odpowiednich decyzji administracyjnych, niezbędnych do stworzenia zajezdni.

Pełnomocnik MPK Mieczysław Piekarski, odnosząc się do budowy zajezdni przez firmę Michalczewski podkreślił, że „wykazane postępowania administracyjne, w sposób jednoznaczny, oczywisty i wynikający wprost z obowiązujących przepisów prawa” potwierdzają, że niemożliwe jest przystosowanie terenu jakim dysponuje obecnie w Kielcach ta firma, do warunków określonych w specyfikacji przetargowej.

„Zamawiający miał prawo to zweryfikować i zrobił to dopuszczając opinię biegłego oraz powołując inną opinię ekspertów, którzy to potwierdzili (…) Zamawiający, wiedząc, że jeden z wykonawców w sposób oczywisty i bezsporny nie spełnia wymogów SIWZ (Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia) i jego zrealizowanie w terminie pięciu miesięcy będzie niemożliwe, nie mógł i nie powinien takiej firmy wybrać, pomimo że dała najniższą cenę” – mówił radca prawny.

Z kolei pełnomocnik spółki Michalczewski Aneta Szumowska przypomniała, że ZTM podczas wizji lokalnej potwierdził w protokole, że wybrany przez radomską firmę teren spełnia większość punktów specyfikacji przetargu co do jego wielkości, ogrodzenia i nawierzchni. Podkreśliła również, że „spółka rozpoczęła procedurę uzyskiwania stosownych pozwoleń, w związku z czym w obecnej chwili założenia skarżących są częściowo nieaktualne”. „Żaden wykonawca przed udzieleniem zamówienia nie ma obowiązku czynić nakładów z przedmiotowym zamówieniem” – zaznaczyła Szumowska.

Pełnomocnik firmy Michalczewski, odnosząc się do zarzutów stron przeciwnych, zapewniła, że spółka dopełni wyznaczone terminy jeśli chodzi o budowę warsztatu i parkingu. Zaznaczyła, że jeżeli radomski przewoźnik nie uzyskałby w stosownym czasie niezbędnych dokumentów na budowę myjni klasycznej, alternatywnym sposobem byłoby zastąpienie jej myjnią parową. „Wbrew twierdzeniom skarżących, takie rozwiązania są stosowane i pozwalają na zapewnienie obsługi komunikacji na najwyższym poziomie” – podkreśliła Szumowska.

Prezes radomskiej firmy Aleksandra Michalczewska-Kucharska przypomniała, że przetarg dotyczy udzielenia zgody na świadczenie usług przewozowych, a nie jest to „konkurs na ładniejszą zajezdnię”. „Moja spółka ma zamiar zainwestować ok. 170 mln zł, w celu wykonania tego kontraktu (…) Zrobimy wszystko, żeby tę zajezdnię dostosować do panujących standardów” – zapewniła Michalczewska-Kucharska.

Podczas rozprawy dyrektor kieleckiego ZTM Marian Sosnowski zwrócił uwagę, że „teren wskazany pod bazę transportową, nie jest objęty planem zagospodarowania”. „To uzasadnia, że wszystkie decyzje administracyjne, będą musiały być wywołane dla budowy przystosowania tej bazy” – podkreślił.

Prezes MPK Elżbieta Śreniawska podkreślała w sądzie, że nieprawdziwe są zarzuty, jakoby warunki przetargu były napisane „pod” MPK. „Nie jest to usługa budowlana polegająca na budowie szkoły, że dzieci wprowadza się pięć miesięcy później, ale działanie w komunikacji miejskiej – dziennie trzeba dowieźć 100 tys. ludzi, bez względu na różne zawirowania” – dodała.

Oceniła też, że sprawy związane z przetargiem są „próbą nieudolnego przejęcia dobrze prosperującej spółki pracowniczej”, czyli MPK. Śreniawska przypomniała, że zgodnie z przepisami cena zaproponowana w przetargu „waży” 60 proc., a 40 proc. to warunki zapisane w specyfikacji, które sprawdzał zamawiający. „Nie ingerowaliśmy na żadnym etapie przetargu. Przystąpiliśmy do tego protestu dopiero po wykluczeniu spółki Michalczewski” - zaznaczyła prezes MPK.

Sąd, ze względu na „zawiłość sprawy” odroczył ogłoszenie wyroku do 11 stycznia.

Ponieważ z końcem roku wygasa obecna umowa na świadczenie usług komunikacyjnych w Kielcach, ZTM podpisał w czwartek umowę z MPK z „wolnej ręki” - na miesiąc, z możliwością jej przedłużenia.

Jak tłumaczył dyrektor Sosnowski, jeśli kielecki sąd uwzględni skargi, to ZTM będzie mogło podpisać kontrakt z MPK. W przypadku odrzucenia skarg, ponownie będzie badana oferta przetargowa firmy Michalczewski. „My nie mówimy, że nie da się przystosować bazy w ciągu pięciu miesięcy. Da się, tylko nie w tym miejscu” – powiedział dziennikarzom po rozprawie dyrektor ZTM.

Wart ponad 600 mln zł przetarg na obsługę - od przyszłego roku przez 10 lat - komunikacji autobusowej w Kielcach i dziewięciu ościennych gminach ZTM ogłosił w kwietniu. Oferty złożyły dwie firmy: MPK - spółka pracownicza, która obecnie realizuje te usługi w mieście oraz prywatna spółka Michalczewski, która prowadzi przewozy m.in. w Radomiu, Warszawie i we Wrocławiu.

W czerwcu otwarto oferty. ZTM zamierzało przeznaczyć na realizację zamówienia 6,31 zł brutto za tzw. wozokilometr. Prywatny przewoźnik zaproponował 6,07 zł, a MPK - 6,57 zł.

Podczas niedawnej sesji Rady Miasta Kielce uzupełniono Wieloletnią Prognozę Finansową o dodatkowe ok. 27 mln zł, które mają być przekazane w ciągu 10 lat na usługi przewozowe. Kwota ma wesprzeć ewentualną realizację przez ZTM nowego kontraktu na przewozy w mieście - z MPK.(PAP)

29.12.17
Skomentowano 0 razy
Średnia ocena artykułu (oddanych głosów: 0)

 
ZOBACZ TAKŻE

Zapisz się na newsletter
Polecamy w oficjalnej księgarni
Wolters Kluwer Profinfo.pl

NAJCZĘŚCIEJ CZYTANE